Nawigacja

Andrzejewo w biografii Prymasa Tysiąclecia

Artykuł pochodzi z broszury informacyjnej Andrzejewo w hołdzie Prymasowi Tysiąclecia opracowanej przez ks. dra Konstantego Pruszyńskiego na uroczystość otwarcia nowego gimnazjum w Andrzejewie i nadania mu imienia Stefana Kardynała Wyszyńskiego 3 września 2001 roku. Zachowano oryginalną pisownie.


Państwo Wyszyńscy z dziećmi
W kwietniu 1910 roku państwo Wyszyńscy sprowadzili się do Andrzejewamiasteczka leżącego na bezleśnej równinie nad niewielką rzeczką Mały Brok w powiecie Ostrów Mazowiecka. Ojciec pracował jako organista w miejscowym kościele z XV wieku. Jak sam Kardynał wspomina:

"z Andrzejewem jestem związany bardzo mocno. Tutaj bowiem od roku 1910 wychowałem się: tutaj - jako 9-letni chłopiec - utraciłem matkę. Spoczywa ona na cmentarzu parafialnym. W tej świątyni po raz pierwszy przystąpiłem do Stołu Pańskiego. Tutaj uczyłem się służyć do Mszy Świętej i przez długi czas. Przy tym ołtarzu posługiwałem. W tym kościele w roku 1913 przyjąłem sakrament Bierzmowania z rąk biskupa Juliana Nowowiejskiego. W tej świątyni w Andrzejewie kształtowało się, rozwijało i dochodziło do Świadomości moje powołanie kapłańskie. Tutaj postanowiłem, że pójdę do seminarium i będę pracował nad tym, aby zasłużyć sobie na łaskę kapłaństwa, i tu po raz pierwszy wyjawiłem swoją tajemnicę mojemu Ojcu, który tyle lat służył ku większej chwale Bożej. Nie bez oporu otrzymałem od Ojca błogosławieństwo na drogę kapłaństwa Chrystusowego".

Po osiedleniu się w Andrzejewie dziewięcioletni Stefan rozpoczyna naukę w miejscowej szkole. Była to typowa szkoła z czasów zaboru z rosyjskim językiem wykładowym. Stefan jako uczeń był raczej małomówny, ale żywy, impulsywny, czasami buntowniczy - miał już własne spojrzenie na temat wielu spraw. Wspominając dziecięce i młodzieńcze lata w Łomży w dniu 19 września 1959 roku powiedział:


Grób matki i siostry Prymasa Tysiąclecia
na cmentarzu parafialnym w Andrzejewie
"Zanim poszedłem na dalsze studia uczyłem się w tamtejszych szkołach. W Ziemi Łomżyńskiej ujrzałem światło dzienne, ziemi tej oddałem prochy mojej Matki, która opuściła mnie bardzo wcześnie. Dane mi było wykarmić się czarnym, razowym chlebem tej ziemi, oddychać jej powietrzem i korzystać z jej słońca. Obecność tę uważam za częściowe spłacenie długu wdzięczności wobec tej ziemi umiłowanej".

Stefan Kardynał Wyszyński nawiedzał dość często parafię Andrzejewo odwiedzając cmentarz, na którym spoczęły doczesne szczątki jego matki i siostry Zofii. Świadectwem czego jest pamiątkowa tablica mówiąca o tym fakcie. W trakcie kolejnych odwiedzin 13 czerwca 1971 roku zaznaczył:

"Kiedyś przyjechałem tutaj pomodlić się na grobie mojej Matki. Matka moja umierała prawie miesiąc. My - dzieci siedząc w szkole, z lękiem nasłuchiwaliśmy, czy nie biją dzwony kościelne. Dla nas byłby to znak, że matka już nie żyje. Kiedy po powrocie ze szkoły stanęliśmy wszyscy przy jej łóżku, a Matka zwróciła się do mnie ze słowami "Stefanie ubieraj się", nie wiedziałem o co chodzi - zwróciłem na Ojca pytające oczy... Gdy wyjaśnił zrozumiałem, że Matce nie o to szło, bym się ubierał w palto, tylko bym "ubierał się" w cnoty, przygotowując się do przyszłej drogi... Nie jest to wszystko, co sobie zapamiętałem, bo życie człowieka składa się z szeregu drobnych może, ale niekiedy znaczących i decydujących chwil."